Czy pracownicy banków mogą brać kredyt mieszkaniowy bez prowizji i zupełnie na inny cel? Jak się okazuje, że jest to popularne w bankach. Pracownicy czasem biorą kredyt mieszkaniowy na siebie bez prowizji, z niskimi marżami i oprocentowaniem, a tak naprawdę pieniądze przeznaczają dla rodziny, na urlop albo rzeczywiście na zakup mieszkania lub jego remont. Jest to dość często wykorzystywane i nie zawsze spłacane jak trzeba. A tu mniej, a tu w ogóle i zarząd przymyka oczy - w końcu to pracownik naszego banku, nie zrobił nic złego. A jak zrobić, żeby odzyskać mniej więcej daną kwotę? Wprowadza się większe marże, większe oprocentowanie na kredyt mieszkaniowy dla zwykłych klientów banku. Ale nie dość większe, żeby klienci nie poszli do konkurencji. Wprowadza się małe kruczki w umowach, które są niejasne albo niezauważalne dla ludzi. To czysty biznes, na tym się zarabia. A pracownicy dalej pracują i dalej zaciągają kredyty i pożyczki na lepszych warunkach niż niepracujący w bankach ludzie. Czasami trzeba nagłośnić takie sprawy, żeby wstyd było bankom i pracownikom i żeby takie sytuacje zmienić na lepsze. Każdy z nas jest człowiekiem z potrzebami. Tylko, dlaczego pracownik banku m mieć lepiej niż zwykła osoba pracująca w innym miejscu?


